Chwilowo w bezruchu..

No i zrezygnowałem w poniedziałek z koszykówki…Z wielkim bólem serca, bo zbliżają się wakacje i teraz każdy trening na sali jest na wagę złota, nim do września drzwi od sali się zatrzasną…

Wczoraj, czyli we wtorek, mam dzień wolny wysiłkowo, bo daje się kłuć szamanom od alergii…Co tydzień, wieczorem, miłe panie dziurawią mnie strzykawką, a potem przez pół godziny obserwują, czy nie odlatuję, albo czy nie gadam głupot 😀 😀 …

Dziś, a właściwie wczoraj, bo to już noc czwartkowa, biegam zwykle z moim Team’em nad Rusałką…Pisałem o tym z Anitą, którą dopadł leń i odpuściła sobie ruch…Mnie zrezygnować jest szkoda podwójnie, bo od wczoraj jest chłodniej i pada deszcz, a więc po zeszłotygodniowej „patelni” pogoda dla mnie wymarzona….Ale cóż..Pieczętuję decyzję, pisząc do Magdy, która na pewno zjawiłaby się koło rogatki koło 20tej – mam nadzieję, że za tydzień wszyscy w komplecie stawimy się na wspólnym „rusałkowaniu” 🙂

Niech noga w spokoju wypoczywa…

Co może poprawić humor w takiej sytuacji?? Dziś stosuję znany kobiecy sposób 😀 – zakupy…Zaglądam do Dec’a i uzupełniam sobie…rezerwę biegowych gaci 😀 😀 …

20130626_225615

Bardzo sobie chwalę te bokserki Kalenji – są świetnie przylegające, elastyczne, trzymające, oddychające – korzystam z kompletu, ale ilość zajęć ruchowych w tygodniu wymusiła już dawno konieczność zakupu kolejnej pary, by nie musieć robić prania co kilka dni :). Tym razem para jest weselsza – dwukolorowa 😉

20130626_225752

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *