Startujemy..

O bieganiu mówi i pisze się ostatnio wiele. Jest modne. Widok amerykańskiego prezydenta w otoczeniu swojej świty na porannym bieganiu nikogo od lat nie dziwi. W naszym kraju facet w rajtuzach, mknący chodnikiem, czy parkową ścieżką, do niedawna szokował. Dziś mniej. Bo nastał u nas czas. Czas biegania…

Nie, nie jest to mój pierwszy wpis o tej tematyce. To pierwszy wpis TU, we własnym kawałku sieciowej przestrzeni. Czuję się, jakbym kupił pierwszą w życiu kawalerkę :). Moją! Dla mnie i dla gości, czyli dla Was. Przeprowadzam się jeszcze z miejsca, w którym mieszkałem dotychczas. Z gościnnego portalu, gdzie w dziale „Blogi Treningowe Mężczyzn” przez ostatnie pół roku wynajmowałem „cztery kąty” z napisem na drzwiach: ” P@weł – na przekór…” i gdzie wpadało do mnie wielu znajomych-nieznajomych, poczytać i pogadać o tym, co robię.Czytaj dalej…

Bieganie.pl pozostanie moim drugim domem. Tam znalazłem swój pierwszy biegowy przepis – 6-tygodniowy plan Pumy, tam najpierw nauczyłem się marsz przeplatać truchtem, potem „przeszurałem” swoje pierwsze 30 i 60 minut.. Tam się „wychowywałem” przez ostatnie półtora roku, słuchałem i doradzałem w miarę skromnego doświadczenia. Tam znalazłem przyjaciół i pasjonatów. Nadszedł czas, by wyjść spod skrzydeł, zamieszkać w pobliżu. Będę jednak tam codziennie wpadał, kluczy nie oddaję :).

Będę od czasu do czasu przemycał tu coś z życia..od niego nie da się oderwać…W proporcjach to ono jest na pierwszym miejscu, ono tworzy tło i nastrój, ono wyznacza ramy mojej fizycznej aktywności…Bieganie stało się jego metaforą…Z pokonywaniem słabości, z kursem pod prąd, ze zmaganiami i zasłużona nagrodą za trud…Z planami, pogodą, chęcią/niechęcią..radością i smutkiem…Przez półtora roku życie nie przestało być biegiem, a bieganie zrosło się z życiem…

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *